Ta strona używa plików Cookie. Korzystając z tej strony zgadzasz się na umieszczenie tych plików na twoim urządzeniu
100 lat Michaliny Kornaś
16.04.2026

100 lat Michaliny Kornaś

15 kwietnia minęło dokładnie stolat od przyjścia na świat pani Michaliny Kornaś z Brzeska. Z tej okazji, zgodnie z wieloletnim zwyczajem, jubilatkę odwiedził burmistrz Tomasz Latocha w asyście dyrektor Urzędu Stanu Cywilnego Agnieszki Sękowskiej-Lenart. W imieniu społeczności Brzeska przekazali oni na jej ręce kwiaty, upominki oraz listy gratulacyjne.

Pani Michalina urodziła się w Tymowej, jednak większość życia spędziła w Brzesku, dokąd przeprowadziła się z mężem w połowie lat sześćdziesiątych. Oboje przez całe życie ciężko pracowali – mieli szklarnie, uprawiali kwiaty i inne rośliny. Bliscy jubilatki szczególnie wspominają chryzantemy. Te były podobno niezwykłe. Mąż pani Michaliny pracował dodatkowo jako kierowca karetki w brzeskim szpitalu.

Pani Michalina miała pięcioro rodzeństwa, choć dwoje zmarło jeszcze w dzieciństwie. Do dziś w jej domu, na eksponowanym miejscu wisi stara fotografia przedstawiająca dzisiejszą jubilatkę wraz z braćmi.

Mimo wielu wyzwań pani Michalina podkreśla, że miała dobre życie. Ma jedną córkę, która podobnie jak ojciec związała życie zawodowe z służbą zdrowia, pracując w szpitalnym laboratorium. Męża pani Michalina pożegnała sześć lat temu – odszedł w wieku 95 lat. Jubilatka przez lata cieszyła się dobrą formą, a dostojny wiek i trudy przeszłości zaczęły doskwierać jej dopiero kilka lat temu.

W wolnych chwilach lubiła wykonywać różnego rodzaju prace manualne, takie jak własnoręczne wytwarzanie obrusów czy ozdób. Zajęcie to dawało jej spokój i odpoczynek od codzienności. Pani Michalina jest osobą głęboko wierzącą; wraz z dziećmi obliczyła dziś, że w czasie jej życia na czele Kościoła stało już w sumie ośmiu papieży.

Jubilatka pochodzi z długowiecznej rodziny – jej mama dożyła 102 lat. Pytana o receptę na długie życie, oprócz genów wskazuje przede wszystkim pracę i zdrowe odżywianie. W ogródku zawsze mieli własne warzywa. Szczególnie do pomidorów miała dobrą rękę. Podobno rosły jak na zawołanie. Mimo własnych obowiązków znajdowała też czas, by pomagać bratu w gospodarstwie na wsi.

Jak sama wspomina: „Kapusta i ziemniaki nie wychodziły z garnka”. Szukając smaków dzieciństwa, przywołuje groch z pęczakiem, który był jednym z jej ulubionych rarytasów. Z uśmiechem opowiada również o podkradaniu mamie pysznego, świeżego sera. Te z pozoru proste sceny sprzed wielu dekad zostały z nią na zawsze.

100 lat Michaliny Kornaś100 lat Michaliny Kornaś100 lat Michaliny Kornaś100 lat Michaliny Kornaś100 lat Michaliny Kornaś100 lat Michaliny Kornaś100 lat Michaliny Kornaś100 lat Michaliny Kornaś100 lat Michaliny Kornaś100 lat Michaliny Kornaś100 lat Michaliny Kornaś