Wieczór niespodzianek

W niedzielę 11 lutego, w Miejskim Ośrodku Kultury odbył się koncert karnawałowy Miejskiej Orkiestry Dętej. Muzycy po raz pierwszy zaprezentowali się szerszej publiczności w nowych mundurach, dlatego przed rozpoczęciem koncertu uroczyście podziękowano tym, którzy wsparli przedsięwzięcie zakupu umundurowania. Statuetki w kształcie srebrnego klucza wiolinowego otrzymali burmistrz Brzeska Grzegorz Wawryka, dyrektor browaru Michał Napieracz, dyrektor ds. komunikacji Carlsberg Polska Beata Ptaszyńska-Jedynak, piwowar Paweł Zych oraz właściciele firmy Moda i Styl, którzy zajęli się wykonaniem mundurów. Podziękowania skierowano również w stronę Mariusza Karasia – członka orkiestry, który od lat nie tylko angażuje się w grę, ale też z powodzeniem zajmuje się sprawami menadżerskimi.

Niedzielny koncert miał kilku bohaterów. Jeden z nich to Wiesław Porwisz, który od ćwierćwiecza pełni funkcję kapelmistrza. Pod jego batutą zespół dwukrotnie triumfował w Wiśnickiej Paradzie Orkiestr, zajął drugą pozycję na festiwalu Echo Trombity w Nowym Sączu. Jest również członkiem kabaretu Sprawa Drugorzędna, z którym wystąpił na tej samej scenie dwa dni przed niedzielnym koncertem.
Kolejnym bohaterem wieczoru został perkusista orkiestry Krzysztof Szydłowski, który o mały włos na koncercie w ogóle by nie zagrał. Tak banalny problem jak zepsuty samochód nie pokrzyżował mu jednak planów. Dzięki pomocy przyjaciela dotarł na koncert tylko trochę spóźniony. Otrzymał gromkie brawa i z pewnością zapamięta go każdy z widzów.

Największym bohaterem był jednak pan Sylwester, który podczas koncertu postanowił… oświadczyć się swojej ukochanej! Kapelmistrz zapowiedział niespodziankę, po czym pan Sylwester uklęknął przed swą wybranką z kwiatami i pierścionkiem, pytając, czy zgodzi się być jego żoną. Nie trzeba chyba dodawać, że odpowiedź była twierdząca. Orkiestra specjalnie dla szczęśliwych narzeczonych wykonała balladę Heal the world z repertuaru Michaela Jacksona.

Niespodzianką nie było natomiast świetne przygotowanie muzyków i jak zwykle trafnie dobrany repertuar. Do tego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Można było usłyszeć utwory, które brzescy muzycy grają już od wielu lat, a także te wykonywane przez nich nieco rzadziej. Było miejsce na klasykę (czardasz Tokajer, Marsz Radeckiego Johanna Straussa) i melodie typowo karnawałowe – wiązanka muzyki filmowej, aranżacje utworów Abby i Beatlesów. Wiesław Porwisz, żegnając publiczność i zaproszonych gości, zapowiedział, że w tym roku będzie jeszcze wiele okazji do spotkań z orkiestrą.

Miejska Orkiestra Dęta działa od 104 lat. Jej muzyki nie były w stanie uciszyć problemy z kadrą, pieniędzmi, ani dwie wojny światowe. Nie omijają jej jednak problemy, z którymi zmagają się ostatnio prawie wszystkie zespoły tego typu w naszym kraju. Jest to brak młodych muzyków, chętnych do wspólnego grania. Pozostaje więc zaprosić młodych do współtworzenia tej historii, bo przecież „jest w orkiestrach dętych jakaś siła”.

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

????????????????????????????????????

This entry was posted by Zofia Sitarz, on at and is filed under News. Comments are currently closed.